CZEKAJĄC NA CUD KAŻDY BŁĄDZI!
No właśnie.. czy ta piosenka nie wydaje się Wam być szczerym płomieniem w ognisku rzeczywistości? No tak. Zbyt często czekamy na cud/zesłanie boskie zamiast wziąć sprawy w swoje ręce i z uśmiechem na twarzy wszystko naprawić. Choćby nie starczyło nam siły! Pracować do ostatniego tchnienia, by później cieszyć się wiecznym szczęściem, które będziemy pielęgnować w swoim domowym ogródku?
Zbłądziłam.. zgrzeszyłam.. - tak, zdecydowanie odpuściłam sobie dietę w tym tygodniu. Tak bardzo się tego wstydziłam, że nawet nie miałam siły do was napisać. Śmiesznie, nieprawdaż? Zaczęłam nową drogę do mojego wyśnionego Eden, a jednak potknęłam się o kamień i uległam pokusie! Upadek nie był ciężki.. lecz sprawił, że stałam się słabsza. Mam teraz o wiele mniej siły i zapału.. a gdzie motywacja? Wzniosła się jak szklany motyl i rozbiła o ziemię. Czy tak dużo od siebie wymagam? Nie.. chce być w końcu wolna, wolna i szczęśliwa!
Pomożecie?

