czwartek, 17 stycznia 2013

#5


CZEKAJĄC NA CUD KAŻDY BŁĄDZI!

No właśnie.. czy ta piosenka nie wydaje się Wam być szczerym płomieniem w ognisku rzeczywistości? No tak. Zbyt często czekamy na cud/zesłanie boskie zamiast wziąć sprawy w swoje ręce i z uśmiechem na twarzy wszystko naprawić. Choćby nie starczyło nam siły! Pracować do ostatniego tchnienia, by później cieszyć się wiecznym szczęściem, które będziemy pielęgnować w swoim domowym ogródku? 
Zbłądziłam.. zgrzeszyłam.. - tak, zdecydowanie odpuściłam sobie dietę w tym tygodniu. Tak bardzo się tego wstydziłam, że nawet nie miałam siły do was napisać. Śmiesznie, nieprawdaż? Zaczęłam nową drogę do mojego wyśnionego Eden, a jednak potknęłam się o kamień i uległam pokusie! Upadek nie był ciężki.. lecz sprawił, że stałam się słabsza. Mam teraz o wiele mniej siły i zapału.. a gdzie motywacja? Wzniosła się jak szklany motyl i rozbiła o ziemię. Czy tak dużo od siebie wymagam? Nie.. chce być w końcu wolna, wolna i szczęśliwa!



Pomożecie?


niedziela, 13 stycznia 2013

#4

Minął już tydzień od rozpoczęcia diety! Podsumowując : zaczęłam świetnie, lecz koniec tygodnia nie wyglądał tak kolorowo.. - podjadanie w nocy. Wiadomo, początki są trudne, ale wiem, że mam w sobie siłę, która by mi pomogła to zwyciężyć.
I jak napisałam w pierwszym poście - cotygodniowe ważenie.

WAGA STARTOWA : 104kg
WAGA AKTUALNA (PO PIERWSZYM TYGODNIU) : 102kg

Wiem, że to jest jedynie obciążenie żołądka, lecz i tak się cieszę! :) To może być początek czegoś pięknego, nieprawdaż? 
Już przygotowałam sobie "małą" listę ubrań, które kupię kiedy osiągnę wymarzoną wagę - zdecydowanie muszą ją zrealizować! Jednym z moich ważniejszych są niskie, białe conversy, w których jestem zakochana od dawna. Niedawno pracowała, więc postanowiłam, że dzisiaj zamówię je na allegro. Euforia szczęścia wypełnia mnie samą! Choć lista jest długa postanowię zrealizować ją całą - bardzo mi na ty zależy. Piękna, pewna siebie, chuda i świetnie ubrana dziewczyna - chcę aby tak ludzie zaczęli na mnie patrzeć! 
Myślę, że nie ma co się więcej rozpisywać.. także poproszę więcej szczęścia i samokontroli na następny tydzień :)

Niesamowita kobieta! Z wielkiej nadwagi przeszła na cudowne ciało! Spójcie na efekty końcowe - oj, też chciałabym tak wyglądać! Zdrowo + piękna. Wielki szacunek dla niej!

Czy chcecie bym robiła zdjęcia swojego ciała i wstawiała na bloga (co jakieś 15kg)?





piątek, 11 stycznia 2013

#3



Nasz cudowna polska mentalność! Zauważyłam, że coraz częściej słowa pochwały i wsparcia zasłaniają tzw. "hejty". Są to komentarze, które bezlitośnie "kamieniują" moją dietę - to jak się odżywiam, co robię. Czy to nie lekka przesada? Czytam komentarze dziewczyn, które nie mają o tym zielonego pojęcia! Można jedynie załamać ręce..
Po pierwsze : 5 posiłków każdego dnia. Tak jest w tzw. "standarcie", lecz czy standardem nie są też chude dziewczyny? Po co na siłę mam jeść te pięć posiłków jeśli nie odczuwam głodu? Mam bardzo zalatany tryb życia - to nie jest dla mnie! Mamy dopasować dietę pod siebie - a nie pod wyznaczony "standard", nieprawdaż?
Po drugie : Palenia = chudnięcie? Właśnie obalam wszechobecny mit! To nie prawda, że jak się pali to się chudnie. Tytoń powoduje zanik apetytu, ale to w znikomych ilościach. Jak odchudzałam się półtora roku temu nie paliła.. więc jeśli rzucę, to nie znaczy, że będę jeść! Po prostu mózg palacz, myśli tylko o kolejnym papierosie, a nie jedzeniu. Oczywiście, że i "wpierdalać" i palić, nieprawdaż?
Po trzecie : Za mało jem? Po co mam się napychać na siłę? Tyle w zupełności mi wystarczy. To jest dla mnie idealna dieta.. więc nie rozumiem o czym wy piszecie!
Po czwartek : Nie jestem śniadań. Nie mam czasu. Nie lubię jeść rano. - wystarczy?
Szczerze? Jest mi odrobinę przykro, że zamiast wsparcia otrzymuję także "gwoździe do krzyża", chcecie udowodnić, że nie wiem co robię? To boli.. słyszałam, że "hejtowanie" pomaga w rozwijaniu się, lecz do tej tematyki to jest po prostu kogoś poniżanie. 
Czy będzie wam lepiej, jak napiszecie, że robię coś źle? Po co piszecie o czymś, o czym nie macie pojęcia? 
Oczywiście.. nie mogę zapomnieć o tym dobrych komentarzach, których jest dość sporo! Uwierzcie mi, że jak je czytam od razu mi lepiej i jesteście moim osobistym akumulatorem! Dzięki wam za to!



FRUSTRACJA!!!